replica watches fake rolex fake rolex replica watches swiss rolex watches online.
BURACZANY ZAKWAS-KOPALNIA DOBRYCH BAKTERII

BURACZANY ZAKWAS-KOPALNIA DOBRYCH BAKTERII

Wrócimy dziś na moment do spiżarki mojej babci, której nostalgiczny opis znajduje się w książce. Ulokowana od wschodniej strony domu, zacieniona i chłodna, uwodziła różnorodnymi wonnościami, rywalizujących ze sobą zapachów blach z szarlotkami, pieczonych szynek w karmelu, zup i smalcu 🙂

Była mini magazynem przechowującym cenne pozostałości po posiłkach, zapasy na nieurodzaj i lekarstwa domowej roboty,które leczyły przeziębienia bez krzykliwej i obłudnej reklamy…Na półkach „prężyły się” syropy z cebuli, konfitury malinowe, wszelkie marynaty, miody, razowe chleby pieczone raz w tygodniu, dla podtrzymania świeżości owinięte w wilgotną ściereczką, warkocze czosnku chrupanego na surowo, tarty chrzan i suszone zioła…

Nasze babcie rozumiały tamtą rzeczywistość. Wiedziały, że warzywa i owoce pełne wartościowych witamin dojrzewają późnym latem, a przechowywane przez całą zimę, tracą z biegiem czasu na wartości. Robiły więc kiszonki, żeby tę wartość zachować, a nawet wydobyć coś więcej…Nie wiem, czy nasze babcie wiedziały o najważniejszych dla człowieka bakteriach jelitowych, zwanych bakteriami kwasu mlekowego? Dość na tym, że na potęgę kisiły warzywa w dębowych beczkach i to właśnie one, a nie przemysłowo produkowane dziś jogurty (poza kwaśnym mlekiem i kefirem), były i nadal są głównym źródłem tych bakterii.

Z kiszonek uwielbiam kapustę bez octu i ogórki z beczki, z białym nalotem. Jednak sama najchętniej kiszę buraki. Może dlatego, że w piątym dniu kiszenia, buraczany zakwas przybiera smak i konsystencję słodkiego syropu, a teraz jesienią, kolorystycznie stapia się ze spadającymi  za oknem liśćmi winobluszczu…

Buraczany zakwas:

– wzmacnia słabowitych,

– leczy nadwrażliwe jelita poprawiając trawienie,

– przywraca siłę rekonwalescentom,

– wspomaga pracę wątroby i nerek oraz

– poprawia koloryt skóry.

Podobno pomaga w stanach depresyjnych, biorąc udział w wytwarzaniu hormonu szczęścia, serotoniny. Buraki zawierają przede wszystkim pokłady kwasu foliowego i żelaza, a także są mocno zasadotwórcze!

Przygotowanie zakwasu jest dziecinnie proste, właściwie można by zachęcić do tego maluchy w przedszkolach. Potrzebujemy: buraki, czosnek, ziele angielskie i liście laurowe, skórkę z ciężkiego niefarbowanego razowca (na zakwasie) i przegotowaną-letnią wodę, którą zalewamy buraki. Ja nie używam soli.

1. Dobrze wyszorowane buraki kroję wraz ze skórką w plastry lub ścieram na tarce,

SONY DSC        SONY DSC

2. W glinianym wyparzonym naczyniu po ogórkach małosolnych układam plastry buraków i przekładam je plastrami ząbków czosnku, liśćmi laurowymi, ziarnami ziela angielskiego i wrzucam w kawałku gazy skórkę prawdziwego razowca, tak by po 3 dniach ją wyjąć, chroniąc zakwas przed zepsuciem. Czytałam, że bezglutenowy zakwas, czyli bez użycia tejże skórki, wymaga dosypania do buraków 1 Łyżki soli.

Przykryte wodą buraki dociskam w gliniaku pasującym rozmiarem talerzykiem, na którym kładę kamień. Czekam od 4 do 6 dni. Zakwas dojrzewając może się wylewać, dlatego wstawiam gliniak w głęboki talerz. Dojrzały buraczany „syrop” przelewam do słoja, zakręcam i przechowuję w lodówce lub ciemnej chłodnej komórce. Jest podstawowym wsadem do domowego barszczu. Ja przede wszystkim pije zakwas na czczo, przed jedzeniem.

Pozostałe plastry buraków wraz z czosnkiem polewam oliwą tłoczoną na zimno (virgin) i dodaję cieniutkie krążki słodkiej cebuli oraz tarte soczyste jabłko ze skórką. Powstaje wykwintna surówka, a dosmaczona pieprzem, sokiem z cytryny/octem balsamicznym oraz orzechami włoskimi, staje się ciekawą przekąską, którą wraz z kromką razowca i porcją humusu, można zabrać w pudełku do pracy.

A na Święta Bożego Narodzenia polecam wymieszać pozostałe buraki po zakwasie z chrzanem i domową borówką z gruszką. To wspaniały dodatek do wszystkich potraw!

Zakwas buraczany pijemy z przegotowaną wodą w proporcjach 1 : 1. To w trosce o nerki, dla których ten gęsty płyn nie jest łatwy do przefiltrowania. Tak przynajmniej podają stare źródła 🙂

No to napijmy się zakwasu na zdrowie! I pijmy go aż do wiosny! 🙂

SONY DSC

A dziś, po półtorej roku zachwytu nad zakwasem i kwaszonymi buraczkami (które wyjadam z gliniaka wraz z zakwasem) kiszę w zasadzie wszystko co nazywa się warzywem, osobno lub razem. Mam więc raz w tygodniu gliniak z zakiszonymi plastrami marchwi, pietruszki, selera, czasem dorzucę trochę jabłka, szczególnie wtedy, kiedy dodaję poszatkowaną białą kapustę. Lubię też kiszoną kapustę czerwoną z jabłkiem, marchwią i ziarenkami kminku. Jednak mieszanki warzywne są chyba najlepsze 🙂

P Y C H O T A! 🙂

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress