replica watches fake rolex fake rolex replica watches swiss rolex watches online.
WITARIANIZM – ŻYCIE NA SUROWYM

WITARIANIZM – ŻYCIE NA SUROWYM

Nie jestem witarianką i nie sądzę, aby witarianizm był rozwiązaniem dla każdego. Ale dla Kasi i Maćka był kolejnym stopniem wtajemniczenia, po kuchni pięciu przemian, wegetarianizmie i ostatecznie weganizmie. Odkryciem w ucieczce od genetycznych obciążeń chorobami oraz sposobem na przywrócenie życiowej energii i zdrowe życie.

– Mam dwie dłonie do zbierania nasion, orzechów, ziół, owoców i warzyw – mówi w rozmowie ze mną Kasia. Dopiero odżywiając się surowymi warzywami i owocami odnalazłam wewnętrzny spokój, a moje ciało kształt zagubiony przez lata dietetycznych błędów i utraconą energię – podkreśla śliczna 30- latka.

Muszę przyznać, że przy kolejnym spotkaniu z Kasią mam to samo wrażenie, Kasia ma wokół siebie świetlistą aurę, co wcale nie znaczy, że jest przeźroczysta 😉 Ja często się uśmiecham, ale oczy Kasi i Maćka są uśmiechnięte zawsze! Szeroko otwarte, szkliste, dociekliwe i żywo reagujące na kolejny aspekt rozmowy, są świadectwem niezwykłej energii i witalności obojga.

Kasia z Maćkiem prowadzą w Gdyni profesjonalne Studio Jogi i Masażu MOYAYOGA.

SONY DSCSONY DSC

Kasia skończyła w Anglii dietetykę, oboje specjalizują się w masażu tajskim i jodze. W studio prowadzą zajęcia jogi na hamakach, a także w pomieszczeniu nagrzanym do temperatury 30 stopni (dobra dla stawów). Co roku organizują wyjazdowe warsztaty witariańskie.

fot. akro-joga w wykonaniu Kasi i Maćka

SONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSC

Przestawienie się na witarianizm zajęło Kasi półtorej roku…Podobno pierwsze trzy miesiące były tragiczne… Mieszkali wtedy w Anglii i mimo, iż angielski rynek spożywczy trudno jest czymś zaskoczyć, wciąż nie byli pewni nowo obranego celu. Prawdziwą motywacją była książka napisana przez Pawła Sebastianowicza p.t. „Żywe jedzenia albo dlaczego krowy są drapieżnikami”. Pomysłów na ciekawe dania szukali też na witariańskich portalach i w książkach kucharskich, np. Judith Wignall p.t. „Na Surowo” ( świetna! czasem korzystam 🙂

Jedzenie witarian jest kolorowe, żywe, pełne witamin, mikroelementów i enzymów. To nie jest codzienny nudny rytuał przegryzania marchewki w porze lunchu. Za to każdodniowy rytuał spacerowania pomiędzy straganami pełnymi plonów ziemi i dokonywanie wyboru w kwestii zakupu..

Kasia uwielbia warzywa i jej specjalnością są warzywne lazanie oraz koktajle Smoothies, Maciek je więcej owoców, ale też on potrzebuje więcej cukru do szybkiego spalania, gdyż poza jogą uprawia jogging! Przepisy witariańskie można znaleźć w internecie, ale poniżej podaję kilka pomysłów Kasi, np.:

Na witariańską musztardę: zmielić kilka ziaren gorczycy w młynku do kawy, dołączyć w blenderze do świeżego, dojrzałego avocado, dodać trochę oliwy i soku z cytryny, wszystko!

Śródziemnomorski tabbouleh z nasionkami konopi: 2 pęczki pietruszki i 1/4 szkl.mięty miksujemy w blenderze i w misce dodajemy: 1/2 szkl. nasion konopii, 1 pomidor pokrojony w kostkę, 1/2 szkl.soku z cytryny, 1/4 szkl.rodzynek, 2 Łyzki oliwy, 2 Łyżki pokrojonej cebuli, sól, mieszamy, wszystko!

Albo witariański ketchup: zmiksować w blenderze 80 g suszonych pomidorów, namoczonych na noc, 4 daktyle namoczone na noc, 1 filiżanka śliwkowych maleńkich pomidorków, 1/4 filiżanki octu jabłkowego, sok z 1/2 cytryny, 2 Łyżki słodkiej papryki, sól.

Rozgrzewająca „Tequila”: zmiksować 1 cm ostrej świeżej papryczki, 0,5 cm świeżego korzenia imbiru, sok z 1/2 limonki i 1 cytryny. Nalać do kieliszeczka, wypić jednym hałstem! 😉

Albo mój mega szybki witariański deser z nasion Chia: 4 Łyżki nasion Chia zalanych 1,5 szklanką mleka orzechowego i dodana 1 Łyżka proszku karobowego lub kakao, odstawić na 5 do 20 minut, aż masa się zżeluje, wszystko!

Nie wygląda to źle, ale oczywiście pozostaje pytanie, czy na takiej diecie można przetrwać zimę? A co z tęsknotą za ciepłą zupą, czy jest ona tylko przyzwyczajeniem, codziennym kulinarnym rytuałem ludzi żyjących na północy, czy autentyczną potrzebą ludzkiego organizmu?…

Kasia uważa, że do witarianizmu trzeba dojrzeć i nie można tak z dnia na dzień zostawić stare przyzwyczajenia, to wymaga kolejnych etapów, wpierw odstawienia mięsa, potem nabiału, dalej gotowanej kuchni wegan wypełnionej na ogół niestety „martwym” pieczywem, by następnie cieszyć się daniami surowymi, zachowującymi żywą słoneczną energię…

Podsumujmy:

– Witarianin niczego nie gotuje i nie piecze (poza wodą na herbatkę),

– Witarianin każdego ranka przechadza się przez warzywny rynek, w poszukiwaniu najlepszych plonów ziemi,

– Witarianin jada warzywne lazanie, surowe warzywne pasztety, pasty,

– Witarianin tworzy specjalną maszynką warzywne makarony, blenderem sosy owocowe z wymoczonymi przez noc orzechami lub sosy warzywne na bazie avocado (koronny owoc witarian)

– Witarianin długo przeżuwa nadając potrawie w ustach pożądaną temperaturę 36,6 st.C,

– Witarianin nie pije kawy, alkoholu i czarnej herbaty, natomiast pije wodę, zioła, wodę z imbirem, soki wyciskane.

Oboje, Kasię i Maćka, dieta witariańska wyleczyła ostatecznie ze wszystkich dolegliwości i dała niesamowitą energię do prowadzenia działalności publicznej. Mają za sobą 3 lata życia na surowym i już nie wyobrażają sobie innego sposobu na życie. Dla przyjaciół przygotowują stoły uginające się od świeżych i barwnych dań.

SONY DSC

Kuchnia witariańska jest bardzo kreatywna, choć na początku wydaje się czasochłonna. Kasia z Maćkiem przekonują, że właśnie latem i jesienią, kiedy temperatura na zewnątrz nam sprzyja, warto wykonać taki wysiłek. Na początek wystarczy jadać surowe specjały z warzyw i owoców pomiędzy ciepłymi posiłkami, kumulując w ten sposób słoneczną energię w postaci witamin, minerałów i enzymów oraz pokłady błonnika.

Ja myślę, że akurat to, jest do zrobienia! ;-D

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress