replica watches fake rolex fake rolex replica watches swiss rolex watches online.
„Tupting”

„Tupting”

„Czasem śpię i wtedy budzi mnie SMS: „Już tuptam trenerze”- relacjonował niedawno w wywiadzie trener Justyny Kowalczyk..

Ja również biegam zimą na biegówkach, choć w duszy jestem pływaczką. Jak każdy ssak dojrzewałam w wodach płodowych swojej matki, by już w wieku lat siedmiu rozpocząć treningi na miejskiej pływalni. Przez sześć dni w tygodniu budzik jazgotał o 6 rano. Nie było litości, pierwszy trening o siódmej, potem szkoła, lekcje, spacer z psem i drugi trening o siedemnastej. Wszędzie na piechotę, w deszczu, śniegu i w upale. Bywało, że płynąc nie czułam już wody, trochę tak jak bym była zawieszona w chlorowanej, matowej przestrzeni. 10 km w trzy godziny, ściana, ściana, ściana…I tak przez 10 lat.

Przerywnikiem w treningach w wodzie były biegi. Jednak nie ma nic gorszego dla ryby jak przymusowe wyjście na ląd i konkurowanie z sarną! Pływacy nienawidzą biegania, nasze stawy są zbyt luźne, oddech zbyt pogłębiony i inna jest cała motoryka ciała. Jedynie pocimy się tak samo, choć w wodzie tego potu nie widać.

Treningi biegowe i związane z nimi ciągłe kontuzje, zniechęciły mnie do tego sportu na długie lata. Ale całkiem niedawno odkryłam slow jogging (wolne bieganie na śródstopiu), który tak jak Justyna Kowalczyk, nazywam „tuptaniem”.

Tuptanie jest po prostu wspaniałe, nie męczy i pozwala spalić nawet 200 kcal w 10minut!!! Nie powoduje kontuzji, nie wymaga nawet specjalnego obuwia i tej całej sprzętowej zgrywy, która pochłania z czasem sporo kasy. Ten super sprzęt odpoczywa później w szafie, kiedy my tuptamy do centrum rehabilitacji i wyprowadzamy z traumy nadwyrężonego maratonem Achillesa.

Każdego dnia tuptam 30 minut po lesie, a obok mnie tupta mój labek Jazz. Kiedy mam ochotę przerywam tuptanie i po prostu idę, za chwilę wracam do lekkiego biegu i w ten sposób schodzi mi pół godziny. Pokochałam tuptanie! Jest idealne na każdy wiek!

Wracam rozgrzana i spocona, orzeźwiona czystym porannym powietrzem. Nie liczę spalonych kalorii, po co?! Przecież tu chodzi o dobre samopoczucie, wypocone toksyny, umiarkowany apetyt i przede wszystkim wigor jaki  w nas budzi o poranku tuptanie!

Wciąż nic nie sprawia mi większej przyjemności niż pływanie w ciepłej morskiej wodzie, jestem przecież rybą! Ale będąc właśnie rybą, nie konkurując z sarnami, tuptam sobie w lesie o świcie, podczas gdy inni jeszcze smacznie śpią..

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress