replica watches fake rolex fake rolex replica watches swiss rolex watches online.
Taniec we wrzątku

Taniec we wrzątku

..Patrz jak woda strumieniem spływa na zielone, poskręcane na dnie czajniczka liście..przywołaj w myślach rwące wodospady na zboczach strzelistych Himalajów..i poranną rosę na liściach herbacianych krzewów, ogrzanych póżniej żarem słonecznego południa… Uwolnij nozdrza i wdychaj aromat słomkowego płynu.. Wpatruj się weń i smakuj..Zamknij powieki i trwaj..

Oto finezyjna instrukcja obsługi dla adeptów „Tao zielonej herbaty”. Orient w pigułce a raczej w filiżance.

Moje Tao zielonej herbaty to ceremonia odcięcia zmysłów od problemów tego świata, to brak pośpiechu..Kwadrans w ciszy przed jogą.. By to osiągnąć wstaję o 5.30rano a latem nawet wcześniej. Warto! Świat wtedy jeszcze śpi, a jogini mówią, że energia o świcie jest najczystsza.

Pilnuję 3 rzeczy, rodzaju herbaty, temperatury wody do jej zalania i czasu parzenia. Nie używam sitek pozwalając tym samym aby na dnie imbryka, tańczące we wrzątku (80st.) liście uwalniały swój skomplikowany skręt. Zalane w małym czajniczku nie będą też stały zbyt długo w naparze, osiągając często niepożądaną gorycz. „Pierwszym zalaniem”, nieczystym, które cesarz oddawał ludowi, ogrzewam filiżankę. Wypijam zaś to drugie i trzecie. I tak witam dzień..od lat.

Ceremonia parzenia herbaty jest kultywowana w Chinach do dnia dzisiejszego. Certyfikowany mistrz rozróżnia jej rodzaj nie tylko po aromacie i smaku ale też po kolorze i skręcie suchego liścia. Ich wybór to sztuka sama w sobie. Do tego odpowiednie akcesoria i wyuczona od wieków gestykulacja, która hipnotyzuje uczestników spotkania. Tak jak joga służy odnowie duszy i ciała, tak sztuka picia zielonej herbaty jest balsamem dla serca. Spowalnia ciśnienie i koi nerwy. Kiedy usta stykają się z brzegiem porcelanowej czarki, przeszłość i przyszłość tracą na znaczeniu. Liczy się tylko „tu i teraz”.

Chińskich odmian herbaty jest ponad sto, choć trzeba wiedzieć, że materiałem wyjściowym są zawsze te same świeże zielone liście. O kolorycie, smaku, aromacie i właściwościach zdrowotnych decyduje dalej skomplikowany proces technologiczny, na który składają się z grubsza, fermentacja lub jej brak. Najzdrowsze,bo zawierające najwięcej chlorofilu są liście niefermentowane. Herbata zielona słynie z obecności katechin poli-fenolowych czyli gamy antyoksydantów, potrzebnych nam w walce o zachowanie prawidłowego DNA. Zielone liście zawierają też kofeinę ale nieporównywalnie mniej niż w kawie. Delikatnie cierpki napar Chińczycy piją od tysięcy lat. A mistrzowie ceremonii wymieniają jego zalety: odświeżenie umysłu,wzmacnianie kości, pomoc w leczeniu cukrzycy, zapobieganie nowotworom, zabijanie bakterii formującej się płytki nazębnej /wieki temu płukano nią jamę ustną w czasie porannej toalety/’, łagodzenie objawów przeziębień, obniżanie gorączki, regulacja ciśnienia krwi, działanie odchudzające,  bakteriobójcze, ułatwianie trawienia, opóźnianie procesów starzenia, sprzyjanie medytacji ZEN..

Źródła podają, że kiedy zielona herbata przywędrowała z Chin do Japonii, szybko stała się kojącym przerywnikiem w krwawych walkach tamtejszych Samurajów. Wydaje się zatem, iż współczesny, zachodni wojownik, który zamienił miecz na komputer i walczy pośród betonowych zabudowań współczesnych aglomeracji, mógłby również odnaleźć tę radość,  poświęcając dziennie kwadrans, na herbaciane ZEN…

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress