replica watches fake rolex fake rolex replica watches swiss rolex watches online.
CYTRYNOWO – CZOSNKOWY „MAJONEZ” ŚWIĄTECZNY

CYTRYNOWO – CZOSNKOWY „MAJONEZ” ŚWIĄTECZNY

Na Święta Bożego Narodzenia wszyscy kucharzymy podobnie. Oczywiście można pokusić się o nagłą zmianę „frontu” i zaskoczyć rodzinę wegańskim sernikiem z makiem, na bazie zblendowanych nerkowców, zamiast twarogu i mąki, czy w miejsce tłustych mięs podlanych wytrawnym winem wcisnąć w mickiewiczowski bigos sojową parówkę…Można też bez tej parówki, tylko na bazie kwaszonej i świeżej kapusty, duszonej długo z polską suszoną śliwką i morelami, których mięsisty miąższ wysuszyło słońce, wrzucić jeszcze tylko w ten obszerny kapuściany gar laurowe liście, ziele angielskie i owoce jałowca. Dalej krążki cebuli i odmoczone suszone grzyby wraz z wodą…no i wino! Gotowałam już tak i gwarantuję, że uzyskamy przy stole to wyczekiwane „łał”! Być może nawet sam Adam Mickiewicz nie pogardził by tą wegańską wersją…choć pewnikiem by się zdziwił…bigos bez mięsiwa? 🙂

Mimo, iż cały rok głównie kreuję dania wegańskie, to Święta przygotowywane są w oparciu o tradycyjne przepisy. Inaczej rodzina by mi nie wybaczyła 😉 A rodzina w Święta ma głos!, przecież one, te święta, są dla niej 🙂 Więc zostawiam na boku moje codzienne poszukiwania i rozkładam na blacie pożółkłe kartki wyblakłych notatek mojej mamy, taty i babci. Nadchodzi bowiem ich czas, czas lepienia pierogów, kręcenia pasztetów  i ciast. A tego, czego nie zjem ja, bo nie mogę, zjedzą przecież inni…a mnie samej tak niewiele trzeba. Wszystkiego po trochę. No i „Lakierki na niedzielę”!…ale to już znacie 🙂

To co mnie w ten świąteczny czas ratuje to nie jest dieta dla nietolerujących glutenu i laktozy, ale UMIAR. To po pierwsze, po drugie i po trzecie! A dodatkowo napar z chińskiej herbaty pu-erh. Jest ona w Chinach dość kosztowna i w czasach cesarzy im tylko przysługiwało prawo do jej picia. Najstarsze zbiory „vintage”, przechowywane 10-20-50 lat, z czasem zyskują tylko na wartości, zupełnie odwrotnie niż herbata zielona. W Chinach widziałam pięćdziesięcioletnie, „posklejane” wilgocią listki i zasuszone w fantazyjnych formach przedmiotów codziennego użytku, dzbanków, waz lub mebelków dla lalek. Najstarsze pu-erh w historii, sięgające początków poprzedniego tysiąclecia, a znalezione w grobowcach Terakotowej Armii pod Xi’an, są bezcenne, choć być może znajdują gdzieś „pod ladą” swoich anonimowych nabywców 😉 Warto jednak pić nawet tę młodszą pu-erh. W polskich dobrych herbaciarniach spotkałam dziesięcioletnie. I taka pu-erh wystarczy, aby pomóc nam znieść „obciążenie stołu” i nasze łasuchowanie 😉 Pu-erh usprawnia trawienie, nie dopuszcza do odkładania się w żyłach cholesterolowych blaszek i podobno spala nadmiar komórek tłuszczowych. Jako jedyna wskazana jest do picia zaraz po lub w trakcie tłustego posiłku. Ja po niej czuję się wspaniale 🙂

Jako, że jestem „duchem niespokojnym”, a takimi osobami rządzi wieczna kreacja, pozwalam sobie jednak przemycić na świąteczny stół jedno danie lub przyprawę, która może w niespodziewany sposób nadać tradycyjnym potrawom nowego smakowego i wizualnego uroku 🙂

Kochani! w tym roku wystąpi cytryna! Tak, cytryna, cała, żółta ze skórką, najpierw wyparzona, odpowiednio odmoczona, wypestkowana, w dodatku w dziwnym „tangu  czterech postaci”, pozornie niedobranych, bo z innych grup smakowych ;-)…Zaczynamy!

Cytrynowo – Czosnkowy Majonez…z miodem.

Na 2 i pół słoika 250 ml potrzebujemy:

20141210_092333

5 cytryn /wyszorowanych płynem do naczyń, potem wyparzonych, następnie wymoczonych 1/2 godz. w wodzie z łyżką octu i 1/2 godz. w wodzie z łyżką sody/ Tak przygotowana cytryna jest wolna od chemii.

5 całych główek czosnku

1/2 litra oleju lnianego BIO, ja używam OleoFarm Vitum

1/4 do 0,5 litra płynnego miodu. Słodycz regulujemy sami.

szczypta kurkumy, soli i pieprzu do smaku 

Z ćwiartek cytryn wyciągamy pestki, a także obcinamy końcówki poszczególnych półksiężyców. A teraz najprostsze, blendujemy na najwyższych obrotach: obrane ząbki czosnku wraz z cytrynami ze skórką, pokrojonymi w kostkę oraz olejem lnianym i miodem. Doprawiamy.

Oto przygotowaliśmy na Święta najzdrowszy majonez świata. Ale nie musimy zaraz ogłaszać tego światu, bo świat zwykł się ostatnio stroszyć, kiedy słyszy o zdrowym jedzeniu… 😉 Więc sprzedajmy mu to prawdziwe lekarstwo jako ciekawego dipa, marynatę, do białego pieczystego, owoców morza, parowanych ryb, gotowanych jaj, warzywnych zup lub po prostu na zdrowie!

Zapewniam, że jeśli tylko nie dodamy soli i pieprzu, za to wrzucimy mniej czosnku, to nasze dzieci będą chciały smarować tym do jedzenia co się da, a w ostateczności, na przykład przy przeziębieniu, z pokorą przyjmą przed snem ten „inny” majonez za dobre lekarstwo 😉 Ja uwielbiam i sprawdziłam też na innych…lecz nie nadużywam, bo nie wolno przesadzać z ilością czosnku w codziennej diecie, bowiem obniża ciśnienie i w nadmiarze drażni wątrobę.

Tymczasem warto mieć taki majonez w lodówce. Czas przydatności do spożycia, tydzień.

20141211_125030

A na koniec dodam, iż w czasach starożytnej Grecji i Rzymu nigdy nie wyrzucano skórki od cytryny. Już wtedy wiedziano, że jest istotna, a zawarte w niej składniki, oprócz witaminy C w miąższu, mają ogromne znaczenie dla zdrowia i pięknego wyglądu skóry!

Piękniejmy zatem na Święta 🙂

SMACZNEGO!

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress