replica watches fake rolex fake rolex replica watches swiss rolex watches online.
SŁONECZNA WALIZKA

SŁONECZNA WALIZKA

Szaro, buro, nieciekawie…Tak wiele osób skarży się teraz  na obniżenie nastroju, szukają pomocy u farmaceuty, w zacisznych kawiarenkach, pijalniach czekolady, włóczą się bez celu po supermarketach lub pocieszają się zaciągając kolejny kredyt…Zima jest szalenie kosztownym i osłabiającym nas sezonem…Czy tak było zawsze? Czym ludzie pocieszali się dawniej, kiedy nie było jeszcze w Polsce Galerii Handlowych?

Pamiętam, że tak po prostu i bez specjalnych anonsów spotykali się, sąsiadka pukała do sąsiadki po przysłowiową sól, a w rodzinach, by nie zmarnieć, celebrowano co się dało i przy czym się dało. Imieniny, urodziny, chrzciny, poprawiny obchodzono przy pełnych stołach, choć na sklepowych półkach i rzeźniczych hakach hulał wiatr…Jeszcze nie tak dawno ludzie spędzali czas ze sobą, dziś obok siebie…

Tańczono! Taniec, atawistyczna potrzeba człowieka, zszedł teraz do dyskotekowego podziemia dla młodych, choć bywa, że powoli odradza się w prywatnych szkołach dla „50 plus” 😉 Tak! Muzyka i taniec to jest to, co może wyciągnąć nas „za uszy” z apatii. Jeżeli nie możemy uczestniczyć w regularnych zajęciach tańczmy, po prostu tańczmy sami, tańczmy z dziećmi, z partnerami! Radio, ulubiony kanał, czy CD i zamykamy dla szarugi drzwi 😉 Taniec zawsze jest dobry na zimową chandrę!

Mam przyjaciółkę, która od lat w październiku się pakuje…Nie żeby tam od razu jakaś rozwodowa afera, ot po prostu znalazła przyjemność w długofalowym planowaniu wyjazdu do ciepłych krajów. Zaraz po upalnym lecie układa sobie sukienki na specjalną półkę, do tego kolorowe sandałki i krem z filtrem. W listopadzie zaś rozkłada z mężem na widoku atlasy, przewodniki i notatki z sieci. W wolnych chwilach oboje kreślą palcem na globusie plany i marzenia. W międzyczasie pakują wakacyjną walizkę. Czeka sobie na „zielone światło” 😉 A kiedy niepokojąco zagęszcza się ilość dni z ołowianym niebem nad głową, a naturalne światło gaśnie w połowie naszej dziennej aktywności, nasi bohaterowie ruszają do „ataku” na oferty „last minute”. Mnie sama myśl o pakowaniu takiej „słonecznej walizki” rozjaśnia czoło 🙂

Szczególnie jesienią trzeba mieć kolorowe wspomnienia, zaś przez całe życie, marzenia! Bo oto moja przyjaciółka wyjechała którejś jesieni z mężem na tydzień do ciepłej Barcelony! No i złapali bakcyla! Wypełnili duszę i „kliszę” aparatu zestawem niepowtarzalnych klimatów i wspomnień, które oprawione w duży format przypominają im co roku o ich odwadze i pomysłowości, rozgrzewając i zapładniając nowymi szalonymi pomysłami 🙂

Bo żeby przetrwać tę szarugę za oknem trzeba odrobiny szaleństwa. Nie alkoholu, ciastek i dopalaczy…Nie bezmyślnej włóczęgi po przymierzalniach i pocieszania się kupnem kolejnej bluzki, kremu, pudła bombek na Święta…Ale odrobina szaleństwa jest tylko w człowieku zdrowym, wyspanym, spełnionym, dowartościowanym. W tym najpewniej pomoże dieta pełna wartościowych energotwórczych substancji odżywczych. Ciepłe warzywne zupy, kiszonki, surówki z dużą ilością soku z cytryny i łyżką oliwy, tłuste ryby czy olej lniany z kwasami Omega-3 oraz suplementacja witaminą D3. 

Dla ciała i psyche polecam korzystanie zimą z sauny oraz pływanie na zmianę w ciepłej i zimnej wodzie. Hartowanie! Znam takich, których dopinguje tylko lodowa kra w zatoce i bieganie potem boso po śniegu…Wybierzmy coś dla siebie 🙂 Nie unikajmy aktywności fizycznej, prowokujmy ją, polubmy! Bo umiarkowana aktywność, szczególnie pod gołym niebem, nawet pod niebem stalowym, poprawia krążenie nie tylko w ciele, lecz dotlenia mózg, dając sposobność do pobierania tak potrzebnych o tej porze roku promieni UV. Ruch na świeżym powietrzu aktywizuje hormony szczęścia, choćby to miał być tylko szybki marsz do kiosku po gazetę, poranne kwadranse tuptania z psem po osiedlu, czy gimnastyka z radiem przy otwartym oknie.

A tak wracając do słonecznej walizki, to po prawdzie…aby poczuć się lepiej, wystarczy wziąć plecak i skoczyć do „Torunia” na spacer lub zapoznać się chociażby z nową super propozycją PKP Gdynia – Praga – Wiedeń! Trzeba się po prostu ruszyć z domu! A jak i czasu i pieniędzy brak, to w sobotni poranek, nie patrząc na aurę za oknem, zaparzyć w termosie hibiskus z cytryną i miodem, i zostawiwszy iPhona w domu, ruszyć przed siebie…najlepiej w zamglony las…Epickie klimaty są jak medytacja, pomogą nam zregenerować siły, zebrać myśli i dadzą wytchnienie od codziennego hałasu.

A wtedy przyjdą nam do głowy inne ciekawe pomysły 😉

1. p.s. a jeśli nie możemy odkleić się od komputera, to polecam robić sobie co godzinę taki kabaretowy miks….i poumierać chwilę ze śmiechu ;-)…Śmiech to zdrowie! Osobiście uwielbiam ten wątek 😀

2. p.s. wielu z nas myśli, że aby podróżować trzeba być zamożnym. Moja przyjaciółka też tak kiedyś sądziła. Ale przekonała się, że wystarczy codziennie wrzucić do skarbonki 5 zł. Sprawdziłam…5 x 365 dni = 1.825 zł

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress