replica watches fake rolex fake rolex replica watches swiss rolex watches online.

POSIŁEK SZYTY NA MIARĘ ŻOŁĄDKA

„OBY TWOJA MISKA ZAWSZE BYŁA PEŁNA RYŻU”, to powszechne w Azji życzenie traci dziś na aktualności. Bowiem większość jej mieszkańców ma dziś tę miskę prze-pełnioną, w dodatku nie tylko ryżem…Przepełniony żołądek mają też Polacy, a dokładnie 1,5 mln Polaków, którzy, jak donosi Gazeta Wyborcza z 14 sierpnia 2013 roku, potrzebują go natychmiast operacyjnie zmniejszyć!

Przygotowując się do podróży do Japonii czytałam na jej temat wszystko, co wpadało mi w ręce. A było tego nie mało! Japonia zaczęła nas Polaków kręcić i nie wiadomo już, czy za sprawą bardzo popularnego w Polsce sushi, czy relacji Polaków powracających z Japonii. Z jednej strony ascetyczne wnętrza, z drugiej niemożliwy do przyjęcia przez Europejczyków japoński etos pracy, z trzeciej powściągliwość w okazywaniu uczuć, język i wreszcie nadmierne poczucie wstydu i zażenowania, to japońskie wartości, które w duszy europejczyka rodzą bunt, w najlepszym razie niezrozumienie…

Nie znam się na duszach samurajów i gejsz, nie rozumiem też do końca japońskiej fascynacji komiksami manga i infantylnej mody nastolatek, obwieszonych na co dzień tonami pluszaków,  za to zachwyca  mnie japońskie podejście do jedzenia! Ich estetyka podania, maleńkie porcje i długa degustacja. Finalnie szczupła sylwetka Japończyków mimo, iż sport na wyspach nie jest w ogóle popularny.

W jednej z książek pt. „Sztuka Umiaru” Dominique Loreau wychwala pewien gadżet domowej japońskiej kuchni, pochodzące z czasów feudalnych drewniane pudełeczko zwane masu. Dawno temu ułatwiało Japończykom odmierzanie porcji ryżu przed ugotowaniem i nakładanie gotowej porcji na talerz. Okazuje się, że każdy w japońskiej rodzinie posiadał kiedyś swoje masu, miseczkę „szytą na miarę tylko jego żołądka”. Niestety galopująca globalizacja zmieniła dziś kulturę jedzenia we wszystkich zakątkach świata. Mimo, iż japońska wciąż wydaje się „nieprzemakalna”, to czas wyparł miarkę masu i bywa , że dziś pija się w niej tylko sake, ryżową wódkę…Choć ryż jest wciąż podstawowym składnikiem kuchni japońskiej i w tradycyjnych domach je się go na śniadanie, obiad i kolację, to jednak współcześnie króluje „szybka żywność”, nie odmierzana miseczką masu, w rezultacie tego, zawsze oversize…

Autorka książki „Sztuka umiaru” radzi za to, byśmy dzisiaj zamieniali w naszych domach duże talerze na mniejsze miseczki, szczególnie, że te pierwsze, wzorem amerykańskich, z roku na rok wciąż powiększają swoją średnicę…Moglibyśmy przecież odkurzyć wszystkie, od dawna nie używane miseczki po to, aby układać w nich dodatki do ryżu, by jeść mniej oraz by po latach ciekawie zmienić estetykę prezentacji naszego posiłku. Skoro tak chętnie zaadoptowaliśmy nad Wisłą surową rybę w rolce z ryżu i owijce z zielonych glonów, dlaczego by nie wprowadzić masu do naszej kuchni, a na stole estetyczny i zdrowy minimalizm?

Wyobraźmy sobie te miseczki w rozmiarach: XS, S, M, L Każdy w rodzinie miałby swoją do nałożenia kaszy, ryżu, płatków, może mięsa, ryby, ziemniaków, grochu, soczewicy. Zrobilibyśmy maleńki kroczek unikając dopychania żołądka tym, co zostało jeszcze na dnie garnka, bo przecież nic by nie zostało!

Może za sprawą naszego masu uniknęlibyśmy wyrzucania ogromnych ilości jedzenia na śmietnik i niepotrzebnego podkarmiania spasłych „bezdomnych” psów i jak donoszą służby miejskie, innych mieszkańców naszych aglomeracji, coraz większych szczurów żyjących w kanałach!

A gdybyśmy tak do tego jeszcze wprowadzili azjatycki zwyczaj jadania pałeczkami…w ustach lądowałyby maleńkie porcje, jedlibyśmy wolniej, a przecież o to nam chodzi!

Posiłek szyty na miarę naszych żołądków, to jeden z kroczków w Metadiecie 🙂

Zaraz zaraz! Moja babcia miała w starym kredensie filiżankę, taką mocno nadszarpniętą zawieruchą wojenną Jeszcze widzę, jak nabiera nią ryż do gotowania i groch i kaszę…;)

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress