replica watches fake rolex fake rolex replica watches swiss rolex watches online.
PIEROGI MOJEJ MAMY

PIEROGI MOJEJ MAMY

  • / Możliwość komentowania PIEROGI MOJEJ MAMY została wyłączona

Z pierogami to jest tak, że oprócz smaku, najważniejsza jest o nich opowieść…i to opowieść wigilijna…

W czasach mojego dzieciństwa na co dzień jadało się różne rodzaje pierogów, kopytek i klusek. Ale te wigilijne z kapustą i grzybami, w trosce o zachowanie tradycji i marzeń, pojawiały się na naszym świątecznym stole tylko  raz w roku.

Zwinne palce mojej mamy tak naprawdę uwielbiały tę zabawę z mąką i były, z tego co pamiętam, tak samo zwinne jak palce mojej babci, a może i tego już nie pamiętam, prababci…Jako dziecko nie znałam znaczenia słowa „medytacja”, ale kiedy mama rozpoczynała „czesanie” palcami mącznego pyłu i kruszyła opuszkami sparowane białe drobinki, moje spojrzenie zatrzymywało się i zapadałam w letarg…medytację…

Moja mama miała patent na szybkie pierogi z kapustą i z grzybami. Rano idąc do pracy zalewała wrzątkiem suszone grzyby, krusząc je wcześniej w palcach na drobno. A po przyjściu z pracy parzyła tylko kiszoną kapustę, siekała ostrym nożem i wrzucała wraz z grzybami na gorący tłuszcz. Grzyby wiadomo, lubią sól i pieprz, więc tego szło sporo. Smażyło się to wszystko i dusiło ze 30 minut, ale można i dłużej, tylko trzeba co chwilę mieszać 🙂

SONY DSCSONY DSC

Kiedy farsz wystygł zaczynał się wówczas „pierogowy taniec”, a stary sosnowy stół zmieniał swoje oblicze na pól godziny, posypany mąką pysznił się bielą i stawał się na ten czas sceną teatru miniatura 🙂 Usypana z mąki piramida, spłaszczona strumieniem mocno ciepłej wody, zagniatana była na ciasto jedynie łyżką miękkiego masła i szczypty soli. Z czasem do finezyjnej pracy palców dochodził jeszcze napór całych dłoni i pięści, a te spieszyły się, by zagnieść kulę ciasta. Mama nie korzystała z drewnianego wałka. Była artystką i nie przeszkadzało jej, że każdy pieróg miał inny kształt. Z wałka ciasta wykrawała cieniutkie placuszki, które napełniała łyżeczką grzybowego farszu.

SONY DSCSONY DSC

Najlepsze jednak miało dopiero nastąpić! Sklejanie pierogów było popisowym numerem mojej mamy, wiedziała, że wszyscy ją podziwiamy i że ja całe lata będę musiała pracować nad tym, by ją w tym doścignąć…Kiedy już placuszki stawały się pierogami, ja chwytałam za sitko z mąką i machając w prawo i w lewo rozsiewałam nad nimi chmurę białego pyłu. Miałam też za zadanie wypatrzenie pieroga, który nie skleił się dobrze 🙂

SONY DSCSONY DSC

Całe moje życie słyszałam: pamiętaj wszyscy dają do ciasta jajko, a ja nie!…ja, mówiła moja mama, tak jak twoja babcia, daję tylko łyżkę masła i takie ciasto jest wtedy jak masełko…” To prawda…pierogi mojej mamy były najlepsze na świecie…:-)

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress