replica watches fake rolex fake rolex replica watches swiss rolex watches online.
ROK Z METADIETĄ

ROK Z METADIETĄ

Zabrzmi to może banalnie, ale jeszcze wczoraj pisałam dla Was swój pierwszy tekst na blogu! 23 marca 2013 roku rozpoczęłam mój sieciowy monolog tekstem pt.”Tupting”. Na samym początku, kiedy jeszcze rozkminiałam zasady prowadzenia bloga, nie zdecydowałam się na opcje z „komentarzami”, pojawiła się dopiero po miesiącu. Pisałam więc sobie i miałam wrażenie, że tak właściwie to nikt nie czyta moich tekstów, że po prostu lecą sobie gdzieś w kosmos :)…

Przez pierwsze miesiące liczba zainteresowanych powolutku rosła i długo utrzymywała się w ilości 40 osób dziennie, niby mało, ale mnie cieszył szalenie każdy nowy punkcik na skali statystyk i sprawiał, że dostawałam wieeelkich skrzydeł 🙂 Przecież miałam Wam tyle do przekazania, nie nadążałam pisać, a w zanadrzu zawsze miałam około 20 gotowych już tekstów…

Napięcie rosło więc podjęłam decyzję o wprowadzeniu komentarzy. Wybrałam opcję selektywnego dopuszczania do wpisu, tzn. takiego, kiedy osoba chcąca zabrać głos, musi się wpierw zalogować. W ten sposób uniknęłam złośliwych i bezproduktywnych komentarzy, choć i tak zaczęły napływać „spamy”, czasami po 15 dziennie. Samo ich  kasowanie zabierało mnóstwo czasu…Znalazłam na to sposób i dziś żaden złośliwy troll nie ma do mnie dostępu 🙂

Bloga prowadzę sama, jestem fotograficznym amatorem, więc wciąż uczę się robienia zdjęć, szukam swojego stylu. Postawiłam na estetykę, kompletny brak reklam, oryginalność kompozycji, wplatanie fotek z moich podróży, szczególnie tych pasujących do kontekstu oraz domową zastawę w przepisach…

Przepisy kulinarne to temat nieskończony, lecz Metadieta nie jest przecież jedynie blogiem kulinarnym. Od początku zależało mi na dzieleniu się z Wami moim doświadczeniem, związanym z realnym wpływem jaki mamy na naszą codzienną kondycję, zdrowie i w efekcie jakość życia.

Jedni mówią, że pierwsza rocznica bloga to taka „ściana płaczu”, od której albo się odbijemy i rozwiniemy dalej, albo na płaczu się skończy…Wydawało by się, że napisałam już wszystko…ponad 200 tekstów! Ale nie ma nic bardziej mylnego, gdyż codzienność wciąż podsuwa nowe tematy.

Dziś nie mam już, jak dawniej, napisanych z wyprzedzeniem 20 tekstów, pracuję nad nimi na bieżąco, nadal nie dopuszczam do bloga reklam, a moje fotki prezentują nie tyle kompozycję potrawy, co jej totalne zbliżenie. Mój monolog, jak widać we wpisach, zamienił się w dialog z Wami, a nawet w dialog między Wami, z pominięciem mnie 😀 Z 40 osób codziennie odwiedzających bloga zrobiło się średnio 500, a do mojej działalności doszły jeszcze spotkania w różnych miastach z sympatykami Metadiety. Ot! Dzieje się! 😉

Ufam, że zainspirowałam Was do badań na nietolerancje pokarmowe i zamiany starych nawyków na nowe lepsze i że wpływa to pozytywnie na Waszą codzienność, a może nawet Waszej rodziny…Najpiękniej mi jest wtedy, gdy otrzymuję takie właśnie wpisy, to ogromna satysfakcja i wciąż odnawialny zaczyn do działania!

Wydaje się, że w temacie zdrowego stylu życia wszystko zostało już powiedziane i że teraz chodzi bardziej o wzajemną wymianę informacji i wspieranie się…I tak też będzie tu na blogu Metadiety, może rzadziej, ale wciąż od serca, prawdziwie, może krócej, ale za to bardziej esencjonalnie i z najlepszych półek…Moje doświadczenie pogłębia się i nabiera patyny ciągłym potwierdzaniem przez Was zauważalnych zmian na lepsze.

Piszcie do mnie, pytajcie, sugerujcie tematy i informujcie, gdybym za mało wiedziała, ja wciąż się uczę 🙂

Życzę meta zdrowia!

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress