LAWENDOWA CZARODZIEJKA I JEJ KREMY | Metadieta
replica watches fake rolex fake rolex replica watches swiss rolex watches online.
LAWENDOWA CZARODZIEJKA I JEJ KREMY

LAWENDOWA CZARODZIEJKA I JEJ KREMY

Nowe Kawkowo to maleńka wioska leżąca na rozstaju warmińskich dróg, z barokowym kościołem z XIV wieku w samym centrum i artystyczną bohemą, jakiej nie powstydziłaby się nie jedna metropolia…Osiedlili się tutaj na stałe „uciekinierzy” z miejskiego zgiełku i wrażliwcy poszukujący swojej „ziemi obiecanej”. Jedni i drudzy z boskim darem w rękach lub w głosie stworzyli na Warmii jedyną w swoim rodzaju nieocenioną twórczą wspólnotę, dodatkowo wspomagającą się nawzajem przez cały rok.

Na mapie tego rejonu, zatytułowanej „sztuka w obejściu”, widać Koronczarnię, Kuźnię Metalu i Pracownię Dźwięku, Teatr Węgajty, Cegielnię Art, Galerię-Kawiarnię, maleńkie eko-farmy oraz Lawendowe Pole.

SONY DSC

To ostatnie przeniesione jakby żywcem z dalekiej Prowansji, już na wjeździe pachnie bujnym fioletowym kwieciem. Czternastoletnie kępy lawendy obrastają spore zbocze góry, pod którą „dojrzewa” w słońcu kolejnych sześćset sadzonek. To dzięki upartej Warszawiance z wileńską duszą roznosi się po okolicy terapeutyczny, uspakajający aromat lawendy, a przez całe lato odbywają się Lawendowe Warsztaty Alchemiczne. Można na nich doświadczyć procesu wyrabiania  kremów i lawendowych olejków, wytworzyć lawendowe wino, napić się go i nawet zrobić zapasy na zimę 😉 A od niedawna przyjezdnych wita Lawendowe Muzeum Żywe, miętowa herbata i hit gospodyni, przepyszne lawendowe ciasteczka…

Wraz z dwudziestoma kursantkami z całej Polski, spędziłam tam zaczarowany weekend. Ale zanim tam dotarłam, dużo wcześniej uwiódł mnie zapach i działanie lawendowego olejku, jaki powstaje w tej maleńkiej warmińskiej manufakturze…choć to zaledwie preludium przy kremach, które tworzy Joanna Posoch, właścicielka fioletowej plantacji 🙂

SONY DSC

Muszę przyznać, że nigdy dotąd nie wyrabiałam kremów domowym sposobem, a smarowanie ciała oliwą, czy przygotowana na szybko maseczka z ogórka, to przecież nie to samo…Na rynku sporo jest firm produkujących kosmetyki bez parabenów, silikonów, ftalanów, pochodnych ropy naftowej, czy substancji z upraw modyfikowanych genetycznie. Te w czołówce, to chociażby gdańska Femi czy Kropla Zdrowia z Gorlic. Jednak zapragnęłam przyjrzeć się z bliska procesowi łączenia poszczególnych składników, tak by w warunkach domowych móc sobie taki krem „ukręcić”.

Do pojemnika można wrzucić wszystko, ale to nie daje przecież gwarancji, że uda nam się otrzymać pożądaną konsystencję kremu, a potem jego świeżość. Do tego potrzebna jest podstawowa wiedza chemiczna i sprzęt. Menzurki, buteleczki, szklane mieszadełka, maleńkie garnuszki do podgrzewania mazideł, specjalny termometr, elektryczny palnik i najważniejszy- destylator*, urządzenie niezbędne do pozyskiwania olejków eterycznych.

Oto najważniejsze punkty procedury tworzenia kremu na Lawendowych Warsztatach Alchemii:

fot.1. Joanna uczy nas w jakim miejscu ucinamy kwiatostan/  fot.2. Podgrzewanie „parownika” podłączonego rurą do destylatora.

SONY DSCSONY DSC

fot.3. Wrzucanie lawendy na sito do parownika z gotującą się wodą / fot.4. Odpływ ekstrahowanej esencji lawendowej, która jest podstawą lawendowych kosmetyków.

SONY DSCSONY DSC

fot.5. gotowe esencje z oliwą miesza się w odpowiednich proporcjach z pszczelim woskiem, od miejscowego pszczelarza, kluczowe spoiwo przy tworzeniu domowego kremu! (fot.6)

SONY DSCSONY DSC

fot.7. składniki podgrzewamy do 60 st.C (tylko!) mieszając je w międzyczasie szklaną pałeczką.

fot.8. gotowy krem zastyga w pojemniczkach. Mazidła przechowujemy w lodówce.

SONY DSCSONY DSC

Krem lawendowy pomaga na wszelkie kłopoty ze skórą spowodowane fatalną wodą i zanieczyszczonym powietrzem. Wosk i oliwa mają działanie antybakteryjne, zawierają witaminy i minerały. Przynoszą prawdziwe ukojenie dla spierzchniętych warg, rąk, a także wspaniale wyciszają nadmiernie opaloną skórę, czy też wystawianą na mrozy. Krem przyspiesza gojenie się ran. UWAGA! Nie jest wskazany dla osób uczulonych na produkty pszczele…

Na warsztatach przygotowywałyśmy również inne kosmetyki, ale żeby poznać ich recepturę Joanna zaprasza do siebie. U niej można się też nauczyć jak zbudować prosty domowy destylator, tworzyć własny ocet jabłkowy, czy „uważyć” młode mocne lawendowe wino z kwiatami czarnego bzu.

Jeżeli jednak tego lata Warmia nie jest Wam po drodze, to mnóstwo dobrych rad Joanny znajdziecie w jej książce. A nade wszystko przepięknie i szczerze opisaną historię ucieczki bizneswoman z wielkiego miasta, zamiany lakierków na chodaki, pokochania żyznej gleby, budowania domu, uroków siarczystej warmińskiej zimy i dobrowolnej walki o przetrwanie, w totalnej głuszy i początkowo niechętnym sąsiedztwie.

SONY DSC

Joanna jest wegetarianką, więc nie zabrakło, zarówno w Jej domu jak i w książce, przepisów na domowe warzywne pasztety, konfitury i marynaty. Wszystko u Joanny jest organiczne, z okolicy 2 kilometrów, mąki, warzywa, mleko i jego przetwory. Dla mnie Joasia przygotowywała bezglutenowe placuszki i śląskie kluski, a także warzywa, soczewicę, brązowy ryż, dziękuję! 🙂

W książce Lawendowej Czarodziejki, na stronie 98, znajduje się receptura na słynne LAWENDOWE CIASTECZKA. Uprzedzam, zawierają gluten i cukier…no ale jakże by inaczej! Skusiłam się i nie żałuję!

Są niestety baaaardzo mniam!… 😉

SONY DSC

————————————————————————————————————————————————

*jak zbudować destylator?

Poniżej schemat destylatora do produkcji alkoholu, jednak jeżeli w szybkowarze zamiast zacieru, ustawimy sito na gotującej się wodzie, na którym układać będziemy kwiatowy lub ziołowy susz, spełni on rolę destylatora do pozyskiwania aromatycznych esencji, zamiast „bimberka” 🙂

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress