replica watches fake rolex fake rolex replica watches swiss rolex watches online.
GRZYBY

GRZYBY

Sezon grzybowy już za nami…leśną ściółkę pokrył srebrzysty szron, więc nie o smakowitych grzybkach dziś będzie…również nie o pstrych trujących muchomorach, czerwonych kapeluszach z bajki, nakrapianych śmietankowymi kleksami, ani o brunatnych „szatanach”, podszywających się pod ulubione borowiki i podgrzybki, ani o kurko-podobnych, gąsko-podobnych, czy innych, udających jadalne kanie…Raczej o grzybniach w ludzkim ciele, rozrastających się nadmiernie i bez żadnej kontroli, od jakichś 25 lat…

Grzyb to straszne „zwierzę”…Wystarczy mu odrobina wilgoci i ciepła, a rośnie w galopującym tempie. A jeśli damy mu jeszcze trochę słodyczy…no kto jej nie lubi? Lubimy tak bardzo, że na „trochę” niestety się nie kończy…Przez ostatnie 25 lat regularnie zwiększamy spożycie cukru w naszej diecie.

Podobnie jak grzyby, my również rozrastamy się na cukrze, a przy okazji karmią się nim zmutowane komórki, o których jeszcze nie wiemy, psuje nam się cera, zęby, robimy się nadpobudliwi, nerwowi…Aż któregoś dnia, zaniepokojeni przyciasnym paskiem do spodni, stajemy na wagę i postanawiamy się odchudzić…Jakiś mały detoksik, jeśli nie teraz przed Świętami, to już najpewniej po, a najdalej wiosną…Oceniamy to, co widzimy w lustrze, a „gra o tron” toczy się wewnątrz nas!

Miejsce bakterii zamieszkujących nasz organizm jest w jelitach i tylko tam, żyją one z nami w symbiozie. W pewnej ustalonej przez naturę równowadze, wraz z koloniami innych ważnych bakterii, zajmują się prawidłowym trawieniem i przyswajaniem przez organizm najważniejszych do życia substancji. Kiedy jednak z jakichś przyczyn równowaga ta zostaje zaburzona, opuszczają one ten rejon zasiedlając inne tkanki. I z przyjaciół stają się naszymi wrogami…

Takim mikroorganizmem jest candida, pasożytniczy grzyb z rodziny drożdżaków, jaki dostajemy w prezencie wraz z mlekiem matki, w zestawie z innymi, pożytecznymi dla nas, jelitowymi bakteriami. Ten arcyważny „wianuszek” bytujący w jelicie, jest dla nas gwarancją równowagi i zdrowia. Sytuacja się zmienia, kiedy w codziennej diecie wzrasta spożycie cukrów prostych, organizm jest przekwaszony, prze-antybiotykowany, zestresowany (brak dostatecznej ilości snu, nietolerancje pokarmowe, to również stres na poziomie komórkowym), wtedy candida rośnie w siłę i zaczyna się rozglądać się za większą przestrzenią dla siebie. Przez nieszczelne, chore jelita udaje się więc w podróż po naszych tkankach.

Niczym konkwistador, candida zakłada swoje kolonie najdalej jak się da…Wszędzie sprzyjają jej warunki, jest ciemno, ciepło i wilgotno, a my na bieżąco dostarczamy jej pokarm, słodycz! Rozsiada się więc wygodnie, pączkuje niczym drożdżowy zaczyn, a jej mnogie „ciąże” wydają na świat kolejne „płodne dzieci”…Przejmuje władzę, zaburza funkcje narządów, powoduje choroby i to nie byle jakie, również otyłość! Powikłania jakie daje osiedlając się na przykład w mózgu, układzie nerwowym, długo są trudne do zdiagnozowania jako pochodna rozrośniętej drożdżycy. O, weźmy takie depresje, tak bardzo dziś popularne…

Wszyscy mamy w jelitach candidę. Niestety z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że u większości z nas zagnieździła się na dobre poza nimi. To wina producentów żywności, reklamy, braku świadomości konsumenckiej, naszej słabości, otaczającego nas stresu, dostępności, nadmiaru, braku dyscypliny, nonszalancji…i po co to właściwie wymieniać? Co możemy zrobić?

Możemy zacząć się badać (tu więcej o objawach candydozy, metodach wykrywania i leczenia), a zagrożeni ogólnoustrojową grzybicą podjąć wreszcie walkę…Jak, czym? Są lekarstwa, lecz tu decyzję musi podjąć lekarz. Z najbardziej dostępnych specyfików, na forach aż huczy od zachwytów nad olejkiem z oregano w kapsułkach i kwasem kaprylowym firmy Solgar, Pau D’Arco, olejem kokosowym BIO, olejkiem Manuka oraz organiczną bioprzyswajalną siarką w kapsułkach firmy SUFRIN . Do diety należy włączyć na stałe surowy czosnek i cebulę (zawierają m.in. siarkę)…i wszystko to, czego candida nie lubi 😉

Przede wszystkim powinno się bezwzględnie zrezygnować z czystego cukru i innych cukrów prostych, takich jak białe mąki, ryże, makarony. Trudne, cukier jest dzisiaj wszędzie! Lecz z candidą jest sprawa prosta, jak ją zagłodzimy jest szansa, że pokornie i z „podkulonym ogonem” powróci do jelita, gdzie jest jej miejsce i gdzie w towarzystwie i pod kontrolą innych szczepów bakterii, ponownie stanie się naszym przyjacielem 😉

Ale do tego trzeba niezłej dyscypliny! Łącznie z tym, że w pierwszym okresie walki wyrzucamy z diety nie tylko zawartość cukiernicy, ale też inne węglowodany proste, również słodkie owoce, owoce suszone, miód…pieczywo, również grzyby, alkohol…praktycznie wszystko, co dotychczas nam i candidzie sprawiało wielką przyjemność…

Jednak warto!

I jeszcze jedno, mocne ograniczenie powyższych, do końca życia 🙂

SONY DSC

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress