replica watches fake rolex fake rolex replica watches swiss rolex watches online.
ULULAĆ KORTYZOL cz.II „Sen z powiek”

ULULAĆ KORTYZOL cz.II „Sen z powiek”

Od tysiącleci w obliczu  największego niebezpieczeństwa to on decydował o naszym przetrwaniu. Jego nagły i dramatyczny wyrzut z nadnerczy do krwiobiegu pomagał naszym praprzodkom i nadal nam pomaga w podejmowaniu tej jedynej słusznej decyzji,  uciekać czy trwać w bezruchu…

HORMON KORTYZOL kolega „podkręcającej” naszą codzienność ADRENALINY, jest naszym sprzymierzeńcem w sytuacjach na granicy życia ze śmiercią. Kiedy pojawia się na krótko, reguluje rytmem naszego serca, przeciwdziała stanom zapalnym i stymuluje wydzielanie insuliny potrzebnej do utrzymania prawidłowego poziomu cukru. Potrzebuje na ogół paru sekund, by pchnąć nas do ucieczki lub pomóc zatrzasnąć drzwi przed wrogiem. Kiedy jednak pod wpływem długotrwałego stresu rozgości się w naszej krwi na dłużej, zaczyna nam zagrażać! Niszczy tkanki doprowadzając do nieodwracalnych zmian ale najgorsze jest to, że dezorientuje nasz układ obronny służący nam do „skanowania” wroga i przyczynia się w ten sposób do rozwoju chorób autoimmunologicznych, w których nasz własny organizm działa przeciwko nam samym…

Permanentnie wysoki poziom kortyzolu nie pozwala nam też zasnąć lub budzi nas nagle w środku nocy niszcząc najważniejszą fazę głębokiego snu…Finalnie dezorganizuje  nam życie powodując przemęczenie, agresję i zwiększając apetyt na słodkie.

Zatem jak, po nerwowym dniu ululać kortyzol? Jeżeli próbę podejmiemy dopiero przed snem, małą mamy szansę, by zasnąć snem spokojnym i parogodzinnym… Ale jeżeli każdego dnia, małymi kroczkami wg japońskiej filozofii Keizen, na kilka godzin przed snem zaczniemy realizować te same punkty tego samego rytuału, mamy dużą szansę wytrenować zupełnie nową reaktywność  naszego mózgu. Zamienić stary nawyk na nowy!

Kluczem jest MINDFUL CODZIENNOŚCI czyli skupianie całej naszej uwagi na wykonywanej czynności w danym momencie. Coś na kształt, kiedy myję zęby, to myślę tylko o zębach…

Spróbujmy:

– gdybym tak, zamieniła samochód na rower i wracając z pracy myślała tylko o pedałowaniu… / MINDFUL CYCKLING,

– gdybym tak, w samochodzie słuchała  muzyki poważnej i kontemplowała dźwięki / MINDFUL LISTENING,

– gdybym tak, idąc wieczorem na spacer z psem obserwowała np. jego ogon…MINDFUL WALKING

– gdybym tak, przed kolacją lub zamiast, wkładała trampki i szła potuptać 30 minut., tuptając odsuwała myśli dotyczace problemów, smutków i koncentrowała uwagę na pracy nóg, serca, ruchach klatki piersiowej, zaciskaniu pięści. Innymi słowy zmuszała umysł do obserwacji akcji bieżącej / MINDFUL JOGGING

– gdybym tak, jadła lekką, jednodaniową, kolację , danie gotowane, parowane, nie smażone lub wypijała tylko warzywne Smoothy, powoli…  / MINDFUL EATING

– gdybym tak, zamiast kolacji lub 2,5 godz. po /ok. 21.30/, na pustym żołądku, wykonała 20 minutową sesję jogi, kończąc relaksacją w leżeniu na plecach / pozycja „martwe ciało”, koncentracja na oddechu i ruchach klatki piersiowej / MINDFUL JOGA

– gdybym tak, usunęła z sypialni TV, najlepiej z mieszkania:), zaś z szafki nocnej trudną literaturę, zbędne ozdobniki, obrazy, maski ze ścian, rzeźby. Zostawiłabym tylko albumy podróżnicze i przez lata zbierane prezenty od dzieci, czyli przedmioty, które mają dobrą energię…

– gdybym uszczelniła zasłony, by uzyskać totalne zaciemnienie, gdyż najmniejsza poświata włącznika światła przeszkadza by osiągnąć głębię snu.

– gdybym od hałasu ulicy odgrodziła się silikonowymi zatyczkami do uszu.

– gdybym tak, ustawiła daleko od siebie zwykły, nie elektroniczny budzik. Badania wykazały, że kiedy budzik stoi blisko nas, nie pozwala nam zasnąć…No chyba, że taki ze światłem w kolorze głębokiego kobaltu, który podobno usypia człowieka tak, jak dawniej usypiała ludzi o zmierzchu niebieska poświata na niebie…

– gdybym tak spóbowała już w łóżku zasypiając wizualizować każdą część, najpierw zmęczonego i po chwili zrelaksowanego ciała…np.”relaksuję moją prawą stopę…moja prawa stopa jest zrelaksowana”…itd. Na ogół kiedy jestem przy głowie i utwierdzam mózg w jego kompletnym zrelaksowaniu zapadam w „niebyt” i to się nazywa MINDFUL SLEEPING :))

Wszelkie badania pokazują, że najlepszymi kolorami w sypialni są ciepłe beże, brązy i odcienie koloru tłustej śmietany…

I jeszcze jedno, z wiekiem poziom kortyzolu rośnie we krwi i to dlatego ludzie starsi śpią krócej.  W jednym z Journal of the American Medical Association można przeczytać, iż mała dawka witaminy B5 oraz aspiryny powoduje spadek kortyzolu i pomaga zapaść w regenerujący sen. Nie próbowałam.

Wierzę w aktywność ruchową, nie przepełnianie żołądka za dnia i przed snem, regularne pojenie organizmu małymi porcjami wody, prawidłowe oddychanie oraz celowane relaksacyjne z dłuższym wydechem niż wdechem oraz sen rozpoczęty przed północą.

ZATEM DOBREJ NOCY! 🙂

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress